Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Miejsce skupiające tematy powstałe w ramach projektów o takiej samej nazwie.

Moderatorzy: Kuel, KEDIN

Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Arneun » 27 Mar 2021, 17:08

Su'cuy Vode! Przyznajcie się, spora część z Was spodziewała się że to nie nastąpi, ale na stronie pojawił się kolejny odcinek Wizjera!

http://mandayaim.com/n836,Wizjer_Manda_Yaim_26

Przygotowanie tekstów do publikacji zajęło mi... ekhm... troszkę więcej czasu niż zwykle... Ale na szczęście sądząc po ilości powiadomień/maili/pmek na forum, które otrzymałem (0) raczej wszyscy zapomnięli, że coś takiego istnieje.
Ok, chlubnym wyjątkiem jest tutaj Kedin, z którego co miesiąc otrzymywałem pytanie czy Wizjer zostanie opublikowany przed raportem.


Po powiedziawszy, czytajcie, komentujcie i bawcie się dobrze!
"Come winter, come slaughter
The right to existence has been won
Come falling star or scorching flame
Worlds will survive, life finds a way "
Arneun
Weteran
Miejscowość: Wrocław
Posty: 267

Re: Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Marik Awaud » 27 Mar 2021, 20:09

Arneun napisał(a):Su'cuy Vode! Przyznajcie się, spora część z Was spodziewała się że to nie nastąpi


Raczej obawiała niż niż spodziewała. Spodziewać brzmi trochę jakby ludzie tego oczekiwali, a raczej tak nie było.

Arneun napisał(a): Ale na szczęście sądząc po ilości powiadomień/maili/pmek na forum, które otrzymałem (0) raczej wszyscy zapomnięli, że coś takiego istnieje.
Ok, chlubnym wyjątkiem jest tutaj Kedin, z którego co miesiąc otrzymywałem pytanie czy Wizjer zostanie opublikowany przed raportem.


Może nie zapomnieli, ale nie chcieli poganiać :) Z discorda na którym byłeś dość aktywny zniknąłeś niemal z dnia na dzień (I nie, to nie wyrzut czy coś), więc można było uznać że pochłonęło Cię coś ważnego lub też (oby nie) dramatycznego i wtedy "nieładnie" byłoby Cię poganiać czy upominać się. Kedin to inna bajka bo Kedin odpowiadał za wrzucanie raportów i rzeczy na stronę, więc miał to w obowiązkach.

A co Wizjerów

Behot-super się czyta, tak fajnie opisana sytuacja że mogłoby to się dziać w każdym uniwersum gdyby pewne szczegóły zmienić.

Sh'ehn-niby Nowi Mandalorianie więc fuj... ale bardzo ciekawie napisane :wink: Tak bardzo "osobiście" i emocjonalnie.
Marik Awaud
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Warszawa
Posty: 164

Re: Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Sh'ehn » 29 Mar 2021, 19:31

Marik Awaud napisał(a):Z discorda na którym byłeś dość aktywny zniknąłeś niemal z dnia na dzień (I nie, to nie wyrzut czy coś), więc można było uznać że pochłonęło Cię coś ważnego lub też (oby nie) dramatycznego i wtedy "nieładnie" byłoby Cię poganiać czy upominać się.

Hm... to dziwne, bo wszystkim, którzy mnie zapytali odpowiadałam, że z tego co mi wiadomo, A. po prostu zmienił komputer i już nie ma discorda zainstalowanego/ w autostarcie/ coś z tych rzeczy. Odniosłam wrażenie, że po ilości pytań tego rodzaju na jakie odpowiedziałam, to raczej jest powszechna wiedza... : / A zgryźliwe komentarze już padały, więc nie byłabym pewna czy zależało wam na uprzejmościach... Ale nieważne, chyba lepiej jest rzeczywiście zostawić temat. ^^


Co do Wizjerów, od siebie powiem, to co już niektórzy mogli usłyszeć ode mnie na privie:

Behot -> uwielbiam Twoją konsekwencję i dbałość o szczegóły. Dzięki temu Twoje opowiadania są wyjątkowo wiarygodne.
Poza tym - z każdym kolejnym coraz bardziej lubię Atina (ale to nie jest merytoryczny komentarz).
Jego postawa jest chyba najbliższa postawie Machii, która w tym wizjerze się nie pojawiła ^^

Arneun -> Podoba mi się jak Twój wizjer wykorzystuje minimalizm słowny. Zostawia przestrzeń do wypełnienia przez czytelnika; a nieciągły opis dobrze uzupełnia się z niedopowiedzianymi wątpliwościami, a jednak nie ma się wrażenia chaotyczności. (Ale znów jestem subiektywna, zawsze lubiłam to, że pisane w podobnym stylu opowiadania są do pewnego stopnia intelektualne, wymagają przetworzenia informacji, uzupełnienia jej, zamiast po prostu z automatu ją przyswoić).

Jedna sugestia - fajnie by było uporządkować chronologię i dodawać znaczniki czasowe, bo Twoje Wizjery łanie składają się w całkiem epicką historię klanu Ornina. (W ogóle chyba już o tym rozmawialiśmy...)

Co do motywacji Ornina, bo na razie się odnosiłam raczej do kwestii technicznych a nie do samego tematu Wizjera; naprawdę podoba mi się jego ciąg myślowy, rozpatrywanie sytuacji nie tylko w kontekście najnowszego wyboru, ale branie pod uwagę też wcześniejszych, nie do końca uświadomionych decyzji. Ładnie ilustruje to banalną, ale wciąż zbyt mało docenianą prawdę, że to szczerość z samym sobą pozwala na określenie motywacji. Tylko zastanawiam się czy stałość w podjętych decyzjach (skoro raz dołączył do klanu Innady, to dołączył na dobre) jest cechą osobniczą, czy generalnie pochwalasz postawę bycia konsekwentnym?

Marik -> Z jednej strony jest mi bardzo miło, że mój wizjer wydał Ci się poruszający, z drugiej... on w założeniu trochę miał być stylizowany na beznadziejne romantyczne wyobrażenia jednostek młodych/niedojrzałych i trochę kreowaniem mitu (prawie) utraconej ojczyzny ^^'. Specjalnie starałam się żeby był tak emocjonalny, że aż na granicy tzw. cringe`u. Patrząc po tym co piszesz, coś mi nie wyszło...
(I jasne, tragizm młodych ludzi to straszna rzecz, ale jak się spojrzy na niego z dystansu to najbardziej poruszająca jest ich bezsensowna wiara że mają odpowiedź na życie. (Zob. "Dziecię Starego Miasta")).

Co do samych pacyfistów - no, nie jest tajemnicą że ich lubię. Pacyfiści są różni, Mandalorianie są różni; IMO na pewno niejeden Pacyfista okazałby się sensowniejszy od paru dikut`la Mando.

Jeśli chodzi o Twój Wizjer - czytało się go lepiej niż opowiadania. Jestem ciekawa czy Iva zadebutuje kiedyś w Wojnie Domowej? : )

Za to pozaliteracko nie mogę zgodzić się z Twoją postacią; to znaczy, zgodzę się że jego motywacja jest silna, przypomina postacie "wojowników za sprawę"; ale właśnie przez tę bezkompromisowość w prawdziwym życiu raczej by się z Machią nie dogadał.
Siła bohatera bajronicznego była w tym, że mścił się ze świadomością własnego upadku; właśnie rozdarcie sumienia było tym magnetyzującym elementem, który przyciągał ludzi. (No i jeszcze była tajemnica). Przekraczanie granic moralności wtedy jest tragiczne i pociągające, kiedy ma się świadomość łamania tabu.
Marik(postać) tymczasem wydaje się przekonany że w jego metodach nie ma nic złego, nigdy nie towarzyszą mu wątpliwości. Postacie, które nie konfrontują się z wątpliwościami często są we własnych motywacjach zagubione i motywacje te stają się ograniczeniami. Nie będę kwestionować jego podejścia; ale chciałabym zapytać jaki dokładnie jest twój pomysł na postać. Zastanawia mnie akceptacja otoczenia z jaką się spotyka. Nawet jeśli on nie ma wątpliwości, mało prawdopodobnym jest żeby wszyscy podzielali jego podejście i uspokojeni przestawali pytać po jeden odpowiedzi.
Jeśli mogę pytać - czy planujesz eksplorować jakoś ten wątek i skonfrontować kiedyś Marika z jego wyborami, czy może zamierzasz skupić się na dalszym kreowaniu tego mitu krystalicznego wojownika w służbie słusznej idei?

(No i generalnie czuję się w obowiązku zaznaczyć, że motywowanie się traumą z przeszłości i radzenie sobie z nią poprzez wyparcie nie jest zdrowe, nie pozwala na pogodzenie się ze stratą i rekonwalescencję. Zaznaczam to nie po to, żeby się przyczepić, ale bo wierzę, że współczesna kultura popularna powinna ostrzegać przed niezdrowymi wzorcami w podobny sposób jak np. trailery ostrzegają o ograniczeniu wiekowym, krwii czy wulgaryzmach).
"We`re perfectly harmless, unfortunately." - Doctor Who
Sh'ehn
Były Członek
Awatar użytkownika
Posty: 904

Re: Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Arneun » 29 Mar 2021, 20:53

Sh'ehn napisał(a):
Marik Awaud napisał(a):Z discorda na którym byłeś dość aktywny zniknąłeś niemal z dnia na dzień (I nie, to nie wyrzut czy coś), więc można było uznać że pochłonęło Cię coś ważnego lub też (oby nie) dramatycznego i wtedy "nieładnie" byłoby Cię poganiać czy upominać się.

Hm... to dziwne, bo wszystkim, którzy mnie zapytali odpowiadałam, że z tego co mi wiadomo, A. po prostu zmienił komputer i już nie ma discorda zainstalowanego/ w autostarcie/ coś z tych rzeczy. Odniosłam wrażenie, że po ilości pytań tego rodzaju na jakie odpowiedziałam, to raczej jest powszechna wiedza... : / A zgryźliwe komentarze już padały, więc nie byłabym pewna czy zależało wam na uprzejmościach... Ale nieważne, chyba lepiej jest rzeczywiście zostawić temat. ^^[/size]


To nie jest coś co chciałbym omawiać, ale skoro temat już został poruszony, to wypadałoby żebym odpowiedział (i proszę na tym skończmy):
1) Tak, faktycznie moja nieobecność na discordzie jest związana z tym, że aktualnie nie uruchamia mi się razem ze startem systemu (skonfigurowanie discorda żeby tak robił jest jedną z ostatnich rzeczy na liście do zrobienia w kontekście ustawienia komputera).
2) Informowałem o tym każdą osobę która o to zapytała (i wspominałem na pewno na wire'owym czaciku)
3) Rozróżnijmy koleżeńskie pytanie o status od poganiania.
4) Wpadałem całkiem regularnie zobaczyć co się dzieje na forum (stąd brak postu w Usprawiedliwieniach).

Co do samych Wizjerów:
Behot: spodobało mi się nawiązanie do Teräs Käsi, zwłaszcza że skłoniło mnie to do doczytywania na temat powszechności tej sztuki walki wśród okołonajemniczych środowisk w okresie imperialnym.
I muszę przyznać, że odpowiada mi się sposób w jaki poprowadziłeś dialog. A zwłaszcza to, jak widać po samych wypowiedziach, że mówią je inne postacie.

Sh`ehn:
Nie jestem pewien czy to pierwszy raz jak to robisz, ale... dziękuję za przypominanie, że Nowi Mandalorianie też się aplikują. Zwłaszcza, że temat jest bardzo adekwatny.
"Come winter, come slaughter
The right to existence has been won
Come falling star or scorching flame
Worlds will survive, life finds a way "
Arneun
Weteran
Miejscowość: Wrocław
Posty: 267

Re: Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Marik Awaud » 30 Mar 2021, 02:17

Sh'ehn napisał(a):Hm... to dziwne, bo wszystkim, którzy mnie zapytali odpowiadałam, że z tego co mi wiadomo, A. po prostu zmienił komputer i już nie ma discorda zainstalowanego/ w autostarcie/ coś z tych rzeczy. Odniosłam wrażenie, że po ilości pytań tego rodzaju na jakie odpowiedziałam, to raczej jest powszechna wiedza... : / A zgryźliwe komentarze już padały, więc nie byłabym pewna czy zależało wam na uprzejmościach...


Jak napisałem niczego nikomu nie wyrzucam. Post Arneuna zabrzmiał dla mnie jakby to że nikt do niego nie pisał równało się temu że wszyscy mieli gdzieś Wizjer (poza wspomnianym Kedinem). Ja tylko przedstawiłem inną wersję. Co do zgryźliwych komentarzy to celem sprostowania-z tego co widziałem to tylko raz pojawił się ten temat publicznie i tak naprawdę jedyne dwa zgryźliwe elementy tamtej króciutkiej wzmianki to jeden komentarz i gif komentujący komentarz. Więc też bym nie przesadzał z tymi zgryźliwymi komentarzami, bo 2 (z czego jeden jest bardziej reakcją na komentarz) to nie tak dużo znowu :)

Arneun napisał(a):To nie jest coś co chciałbym omawiać, ale skoro temat już został poruszony, to wypadałoby żebym odpowiedział


Ej ja tylko przedstawiłem bardziej optymistyczną wizję czemu nie byłeś masowo poganiany przez M'Y. Nie zmuszałem cię do uzewnętrzniania się na forum i tłumaczenia, ani nawet tego nie oczekiwałem. Ja wolałem nie zawracać głowy i w spokoju dać Ci robić Twój projekt, a nie dopytywać się kiedy go zrealizujesz, co biorąc pod uwagę opóźnienie i tak wyglądałoby (w mojej opinii) jak poganianie i wzmagałoby presję.
PS: Bardzo chętnie zastosowałbym się do prośby Twojej i Sh'ehn odnośnie zakończenia tego tematu, ale no sorry... napisaliście coś na co jednak wypadało odpowiedzieć zważywszy że ani nie zgadzam się co do tych zgryźliwych komentarzy (w sensie ok, ale były dwa i to od dwóch osób, a odnosisz się do całej M'Y), ani do tego że jest jakaś presja czy coś w tym stylu żebyś się uzewnętrzniał dlaczego i skąd zniknąłeś. A mam prawo się do tego odnieść bo to zarzuty skierowane i w moją stronę :P

Sh'ehn napisał(a): Jeśli chodzi o Twój Wizjer - czytało się go lepiej niż opowiadania. Jestem ciekawa czy Iva zadebutuje kiedyś w Wojnie Domowej? : )


De gustibus non est disputantum-ja wolę opowiadania zdecydowanie :) Nie. Nie zadebiutuję, ale w przynajmniej jednym opowiadaniu na pewno.

Sh'ehn napisał(a):Siła bohatera bajronicznego była w tym, że mścił się ze świadomością własnego upadku; właśnie rozdarcie sumienia było tym magnetyzującym elementem, który przyciągał ludzi.


Marik to nie do końca bohater bajroniczny, chociaż zgodzę się że pewne elementy są podobne.

Sh'ehn napisał(a): (No i jeszcze była tajemnica). Przekraczanie granic moralności wtedy jest tragiczne i pociągające, kiedy ma się świadomość łamania tabu.


Zależy jak dla kogo :)

Sh'ehn napisał(a):Marik(postać) tymczasem wydaje się przekonany że w jego metodach nie ma nic złego, nigdy nie towarzyszą mu wątpliwości.


Marik pojawił się w 3 opowiadaniach (no powiedzmy 5 biorąc pod uwagę te wysłane na marzec) i wizjerze... nie przesadzasz z tą psychoanalizą? Szczególnie że nie ma tam zbyt wiele o jego przeżyciach wewnętrznych itp.

Sh'ehn napisał(a):Nie będę kwestionować jego podejścia; ale chciałabym zapytać jaki dokładnie jest twój pomysł na postać.


Temat na baaaaardzo długą rozmowę. Mogę wyjaśnić na priv :wink:

Sh'ehn napisał(a): Zastanawia mnie akceptacja otoczenia z jaką się spotyka. Nawet jeśli on nie ma wątpliwości, mało prawdopodobnym jest żeby wszyscy podzielali jego podejście i uspokojeni przestawali pytać po jeden odpowiedzi.


Oczywiście że nie podzielają. I nawet w opowiadaniach to widać. Jego kompani i kompanki traktują go często jako narwańca, tudzież głupiego idealistę, a niektórzy nawet jak psychopatę. Wizjer miał być krótki to i rozmowa była krótsza

Sh'ehn napisał(a):Jeśli mogę pytać - czy planujesz eksplorować jakoś ten wątek i skonfrontować kiedyś Marika z jego wyborami


Oczywiście że tak. Dobra historia wymaga mocnego zakończenia. Historia Marika będzie długa i będzie można poznać go na niemal wszystkich etapach życia.

Sh'ehn napisał(a):czy może zamierzasz skupić się na dalszym kreowaniu tego mitu krystalicznego wojownika w służbie słusznej idei?


Oj zabrzmiało sarkastycznie i przesadnie patetycznie. Nie robię z Marika żadnego mitu to raz. Dwa już na pewno nie krystalicznego wojownika. Trzy jak już idealistę, a nie kogoś w służbie idei-to ważna różnica. Cztery, ok ma wszystko znamiona takiej historii w stylu heroic fantasy... ale cóż lubię to i w sumie całe Gwiezdne Wojny czerpią z podobnych motywów :)
Marik Awaud
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Warszawa
Posty: 164

Re: Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Sh'ehn » 30 Mar 2021, 03:12

Ok, opisałeś swoją wersję sytuacji, a ja stwierdziłam, że to dziwne, i że musiało coś nie zadziałać z komunikacją. To przykre, ale się zdarza. : / Jakbym wiedziała, że martwicie się czemu A. nie wchodzi na discorda, to bym pewnie upewniła się że wiecie że nic się nie stało, zamiast zakładać że jakoś sobie informację przekazaliście... No głupio mi było, że nie ogarnęłam, i tyle.

Co do komentarzy, przyznaję, mogłam się wyrazić niejasno - nie odnosiłam się do całego mandayaim, bo założyłam, że wypowiadasz się nie w imieniu absolutnie wszystkich vode (zwłaszcza, że przestawiasz wersję jakiejś strony). Odnosiłam się konkretnie do Ciebie i ludzi z którymi rozmawiałeś. Tak, zabolało mnie że w ten sposób żartujecie o innych vode* - pewnie jestem trochę przewrażliwiona, ale sam przyznasz, każdemu z nas się zdarza zareagować zbyt pochopnie i być na coś wrażliwym. Pamiętam że w rozmowach z Tobą podobne sytuacje zdarzały się wiele razy, więc pewnie mnie rozumiesz : )

Nikt Ci nie zarzuca że kogoś zmuszasz do tłumaczenia się : ) Osobiście cieszę się że Arneun się wypowiedział, bo sytuacja po mojej i Twojej wypowiedzi mogła być niejasna. (I przepraszam, ale też uważam, że powinnam się odnieść).

Co do samego wizjera i postaci Marika - fakt, czytałam tylko kilka opowiadań, ale to były długie i obszerne opowiadania : ) Generalnie jeśli odniosłam wrażenie, że Marik jest kreowany na trochę mitologizowanego bohatera, to dlatego, że wydaje się być trochę wzorem, modelem osobowym dla swoich współpracowników. Zawsze jest świetnie wyszkolony, zawsze wie jak sobie poradzić, zawsze ta największa konfrontacja w opowiadaniu należy do niego - jak przystało na prawdziwego bohatera, takiego rodem z monomitu. (Jest szansa, że to jest błędne wrażenie).

No i z tego względu też miałam wrażenie że ta krytyka współpracowników Marika jest trochę serdeczna, a troch pobłażliwa. Nikt nie stwierdził wprost że jego wybory są złe - przeciwnie, jak powiedziałeś zauważają, że jest narwany, że czasem podejmuje drastyczne kroki, ale wciąż jest ich przyjacielem i dowódcą (i może trochę mentorem)...

Co do tego, że widzę u Marika (postaci) brak wątpliwości - duże wrażenie wywarło na mnie "Ogień oczyszcza", może to przez to tak pomyślałam. Nawet jeśli teraz błędnie oceniam tę postać (przepraszam) na pewno jak poczytam kolejne opowiadania, poznam tę postać lepiej.
A żadnego sarkazmu nie miałam na myśli, po prostu jak myślę o mitach to trochę zdarza mi się popłynąć. One zawsze mają takie cudownie poetyckie nazwy... "mit romantycznej wielkiej jednostki", "mit ocalenia narodowego"... Nie wyłapałam też różnicy między "idealistą" a kimś "w służbie idei" - będę pamiętać że to nie to samo.


* w szczególności vode których po prostu bardzo dobrze znam i lubię
"We`re perfectly harmless, unfortunately." - Doctor Who
Sh'ehn
Były Członek
Awatar użytkownika
Posty: 904

Re: Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Marik Awaud » 30 Mar 2021, 04:23

Nie tyle martwiłem się co uszanowałem jego nieobecność, uznając że nie stoi za tym jakaś niechęć czy lenistwo tylko ważne powody.

Oczywiście że nie wypowiadam się w imieniu wszystkich vode. Odnosiłem się do tamtego króciutkiego fragmentu rozmowy, gdzie dalej poza jednym komentarzem i jednym gifem przedstawiającym roześmianą jaszczurkę nie było zgryźliwych komentarzy. Bo stwierdzenie jednego z uczestników rozmowy że może ewentualnie przejąć wizjer wynikało z jego niewiedzy odnośnie tego kto i jak zarządza wizjerem. A stwierdzenie że projekt jest nieaktywny nie było zgryźliwe tylko prawdziwe dla ówczesnego stanu rzeczy. Więc naprawdę nie przesadzajmy że to niewiadomo jakie złośliwe żartowanie było. Chociaż oczywiście przykro mi że Tobie zrobiło się przykro bo nie było to ani moją ani raczej nikogo innego intencją.

Jasne dobrze że się wypowiedział będzie jaśniejsza sytuacja teraz.

Co do wizjera i Marika

Z obszernością opowiadań bym nie przesadzał :wink:

Nie. Nie jest modelem osobowym dla nikogo, ani dla przyjaciół ani w przyszłości dla rodziny.

Nie. Nie jest zawsze świetnie wyszkolony. Jego umiejętności bojowe są zaprezentowane dwa razy w warunkach bojowych i jeden raz w warunkach ćwiczebnych. W dwóch innych do walki nie dochodzi.

Co do jego przygotowania to również nie. W dwóch opowiadaniach właśnie okazuje się całkowicie nieprzygotowany na to co się dzieje, w dwóch dość znośnie adaptuje się do sytuacji i raz rzeczywiście wykazuję dobre przygotowanie.

Co do konfrontacji. W 3 na 5 opowiadań nie ma żadnej konfrontacji. W jednym masz walkę zespołową, a w drugiej dwa pojedynki. Więc tu również nie.

Więc jak najbardziej wrażenia zdecydowanie błędne :D

Do tej pory tylko dwukrotnie pojawiła się okazja żeby ktoś z jego współtowarzyszy go ocenił i raz było to potępienie, a raz lekkie obrzydzenie. A rozmów po fakcie w formie dłuższej nie przedstawiłem.

Moim zdaniem Twoja ocena jest zbyt "duża" w stosunku do "małości" materiału. Wygląda to trochę tak jakbyś na podstawie kilku urywków z serialu oceniała dokładnie głównego bohatera serialu. Oczywiście masz do tego prawo, ale będzie to bardziej błędna niż prawdziwa ocena.

Ok. Nie wiedziałem że takie "cudowne poetyckie nazwy" lubisz :wink: w takim razie to miło

A różnica jest ogromna. Idealista albo poświęca się jakiejś idei, albo wręcz sam ją tworzy, a przede wszystkim w to wierzy. Być w służbie idei można bez wiary w nią, bądź wierząc w nią powierzchownie.
Bycie idealistą definiuje to jaki/jaka jesteś.
Bycie "w służbie idei" pokazuje co robisz, ale nie definiuje Cię w taki sposób.
Marik Awaud
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Warszawa
Posty: 164

Re: Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Sh'ehn » 30 Mar 2021, 05:31

Dzięki za wszystkie sprostowania. : ) Obszerność to kwestia przyzwyczajeń - ja jestem raczej fanką short story, więc dla mnie są obszerne, ale rozumiem, że dla Ciebie to jeszcze nie jest długie rozpisanie się.

Chyba mogę tylko dodać, że przez konfrontację nie miałam na myśli dosłownego sporu, tylko raczej to, co używane jest w opisie monomitu i innych schematów fabularnych, raczej w odniesieniu do wątku danej postaci niż do całego opowiadania. (Spoilernp. w "Pułapce na przyjaciela" konfrontacją byłoby spotkanie Woorwila z futrzakiem przy odzyskiwaniu medalionu). Koniec Spoilera Przepraszam za nieporozumienie, czasem powinnam wyjść z książek.

A bohaterowie, w przeciwieństwie do ludzi, chyba są po to, żeby ich oceniać i się do nich ustosunkowywać. Ocena weryfikuje się z czasem, niekiedy kompletnie się zmienia - ale zawsze stanowi raczej wyraz zainteresowania postacią ^^'
"We`re perfectly harmless, unfortunately." - Doctor Who
Sh'ehn
Były Członek
Awatar użytkownika
Posty: 904

Re: Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Marik Awaud » 30 Mar 2021, 16:39

Sh'ehn napisał(a):A bohaterowie, w przeciwieństwie do ludzi, chyba są po to, żeby ich oceniać i się do nich ustosunkowywać. '


No i oceny nie zabraniam :wink: stwierdziłem że jest trochę zbyt głęboka i zbyt rozbudowana jak na niewielką ilość materiałów. Chodzi dokładnie o dość mocne "grzebanie" w głowie postaci i interpretowanie jego zachowań.

Sh'ehn napisał(a):Ocena weryfikuje się z czasem, niekiedy kompletnie się zmienia - ale zawsze stanowi raczej wyraz zainteresowania postacią ^^


Zainteresowanie czyjąś pracą zawsze jest miłe dla twórcy. Dziękuję :)
Marik Awaud
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Warszawa
Posty: 164

Re: Wizjer #26: Kiedy warto podnieść blaster? Motywacje do walki

Postprzez Behot » 21 Cze 2021, 20:45

To ja może, trochę spóźniony, ale się ustosunkuję do opinii :D :

Marik napisał(a):super się czyta, tak fajnie opisana sytuacja że mogłoby to się dziać w każdym uniwersum gdyby pewne szczegóły zmienić.

Dziękuję.
Sh'ehn napisał(a):uwielbiam Twoją konsekwencję i dbałość o szczegóły. Dzięki temu Twoje opowiadania są wyjątkowo wiarygodne.

Nie licząc okazjonalnych błędów wynikających z zamyślenia czy nieuwagi, jak to, że przez jakiś czas w tym Wizjerze był dosyć istotny błąd rzeczowy (kobietą w Wizjerze jest była dziewczyna Ricka, a w jednym miejscu odruchowo napisałem "była dziewczyna Monda"), dopóki ktoś mi na niego nie zwrócił uwagi :)

Poza tym - z każdym kolejnym coraz bardziej lubię Atina (ale to nie jest merytoryczny komentarz).
Jego postawa jest chyba najbliższa postawie Machii, która w tym wizjerze się nie pojawiła ^^

:)

Arneun napisał(a):spodobało mi się nawiązanie do Teräs Käsi, zwłaszcza że skłoniło mnie to do doczytywania na temat powszechności tej sztuki walki wśród okołonajemniczych środowisk w okresie imperialnym.

Teräs Käsi było ogólnie dosyć dobrze znane w Galaktyce (w sensie, że wiedziano, że istnieje), a już szczególnie przez ludzi interesujących się sztukami walki i treningiem walki wręcz. Wiadomo, holonet i te sprawy, coś takiego jak Teräs Käsi nie mogło być anonimowe. Nieco gorzej mogło być z ludźmi wyszkolonymi w tej sztuce walki, ale tu również olbrzymiego problemu nie mogło być, z uwagi na turnieje Bunduki oraz na to, że nawet w Świątyni Jedi na Coruscant nauczano podstaw Teräs Käsi, co oznaczało, że przynajmniej ogólny sens zasad i technik treningowych tej sztuki walki znany był dość dobrze w środowiskach interesujących się tematami sztuk walki w Galaktyce.
I muszę przyznać, że odpowiada mi się sposób w jaki poprowadziłeś dialog. A zwłaszcza to, jak widać po samych wypowiedziach, że mówią je inne postacie.

Dzięki, staram się realistycznie budować charakter postaci i empatycznie pisać dialogi, choć przyznaję, że nie zawsze jest to łatwe.

===

A co do samych Wizjerów, moje opinie:

Marik: ładne, klasyczne fabularne zarysowanie charakteru, przekonań i fragmentów przeszłości postaci za pomocą Wizjera.

Sh'ehn: bardzo podoba mi się spójne i realistyczne przedstawienie rozmyślań postaci.

Arneun: prosty, krótki, ale pomysłowy Wizjer.
Nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli
Behot
a.k.a. Atin
Mando'ad
Miejscowość: Radom
Posty: 200


Wróć do Okiem\Wizjerem Manda`Yaim

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników

cron