Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Miejsce skupiające tematy powstałe w ramach projektów o takiej samej nazwie.

Moderatorzy: Kuel, KEDIN

Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Arneun » 24 Lut 2019, 01:45

Na stronie wylądował kolejny Wizjer, o czym oczywiście informuję ze sporym opóźnieniem (taki miesiąc), więc osoby regularnie wchodzące na stronę (albo sprawdzające czy teksty faktycznie lądują 20. jak powiedziałem, że będą) mogą czytać.

Czytajcie, bawcie się dobrze i może pomyślcie o kolejnym temacie.
A no właśnie — i dyskutujcie.
http://www.mandayaim.com/n776,Wizjer_Manda_Yaim_15
"Come winter, come slaughter
The right to existence has been won
Come falling star or scorching flame
Worlds will survive, life finds a way "
Arneun
Mando'ad
Miejscowość: Wrocław
Posty: 206

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Sh'ehn » 24 Lut 2019, 14:50

Pomysł "zmywalnego" kamuflażu jest świetny : )

Co do różowej zbroi - idea odważna i szalona; nosi znamiona radosnej fantazji. Przypomina mi się cytat z Mandalorian. People and culture (tłumaczenie z naszej bzy cytatów) : "Podczas gdy inni żołnierze są za kamuflażem, Mandalorianie nie wydają się tym zbytnio przejmować. Czym innym jest widzieć nas nadchodzących, a czym innym coś z tym zrobić, jak mówi popularne mandaloriańskie przysłowie". Choć z drugiej strony <myśli o zbroi Cassusa Fetta z KotORa; nie wspominając o Sabine> zwyczaj malowania pancerzy na różowo wydaje się mieć długą i chwalebną tradycję. I... mam wrażenie, że taka kolorystyka ma większy potencjał, by siać panikę w szeregach wroga, niż standardowe "demoniczne" czernie i czerwienie. No bo pomyślcie - jak dini`la trzeba być, by malować zbroję na jaskraworóżowo? Po takim przeciwniku nie wiadomo czego się spodziewać.


Hm... przychodzi mi do głowy coś na kształt teorii spiskowej - ciekawe czy problemy, jakie generował różowy pancerz Cassusa Fetta mogły być ukrytym motywem stojącym za propozycją uniformizacji pancerzy?
"We`re perfectly harmless, unfortunately." - Doctor Who
Sh'ehn
Site Admin
Awatar użytkownika
Posty: 652

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 26 Lut 2019, 18:23

Ejże!!!! Z głowy mi to wyleciało i temat niesamowicie ciekawy przeleciał mi przed nosem :(

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Sh'ehn » 26 Lut 2019, 18:57

Merel napisał(a):Ejże!!!! Z głowy mi to wyleciało i temat niesamowicie ciekawy przeleciał mi przed nosem :(


Cóż, cały czas masz okazję żeby podyskutować na forum. T <Czeka z niecierpliwością by dowiedzieć się co o malowaniu zbroi myśli Merel San>
"We`re perfectly harmless, unfortunately." - Doctor Who
Sh'ehn
Site Admin
Awatar użytkownika
Posty: 652

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 28 Lut 2019, 12:33

Do jutra powinienem umieścić tutaj swoją opinię w tym temacie :)

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 14 Mar 2019, 10:09

No i gdzie jest opinia Merela? :)

Ja osobiście uważam, że każdy odpowiada za swoją zbroję. Można malować na jaskrawe kolory, można używać kamuflażu, a można zmieniać zdanie co tydzień jak tylko ma się czas na zmiany :D
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Sh'ehn » 14 Mar 2019, 12:25

Mahiyana napisał(a):...można zmieniać zdanie co tydzień jak tylko ma się czas na zmiany :D


(Słówko na marginesie, w kwestii malowania, ale z dala od tematu oczekiwania na wypowiedź Merela)

W REBELS bardzo mi się podoba to, że zmiany w wyglądzie zbroi Sabine zostały rozłożone w czasie. To znaczy, mam na myśli, że zamiast wymienić wszystkie płytki na raz, zaplanowano kilka etapów malowania, tak, że przejście od jednej wersji `gamu do drugiej dokonywało się stopniowo, na przestrzeni kilku odcinków.

I o tym chyba nikt z nas nie napisał - że malowanie może być też wypadkową wielu drobnych zmian; podporządkowanych jakiemuś jednemu planowi lub niezależnych od siebie. Że może to być dłuższy proces, a nie efekt jednego wydarzenia/jednej decyzji. Przyznam się, że długo traktowałam nowe barwy jak otwarcie kolejnego etapu życia, kamień milowy, zresztą, widać to w moim wizjerze - ale jestem świadoma, że to dość... niepełne i ograniczone postrzeganie zjawiska. (Już nie mówiąc o tym, że nieprawdopodobne - z tego, co zauważyłam, rzadko projektowanie zatrzymuje się na jednym źródle inspiracji, a pierwszy projekt okazuje się ostatecznym).
"We`re perfectly harmless, unfortunately." - Doctor Who
Sh'ehn
Site Admin
Awatar użytkownika
Posty: 652

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 14 Mar 2019, 12:43

Powiem szczerze, że zmiana koloru włosów Sabine skutecznie odwróciła moją uwagę od stopniowych zmian na jej pancerzu ^^
Trzeba będzie obejrzeć Rebeliantów jeszcze raz (a w szczególności w końcu skończyć ostatni sezon) :D
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 16 Mar 2019, 03:54

Już jest opinia Merela, Mah :*

Malowanie zbroi to indywidualna sprawa każdego z osobna. Najczęściej malowano zbroję kolorami klanu jednakże często wojownicy malują je kolorami danego otoczenia robiąc swoistą maskałatę na zbroi. Jeszcze inni malują "jaskrawo", żeby się wyróżnić. Przyklad z życia nie mando i nie sw: Czerwony Baron. W czasie pierwszej wojny światowej niemce mieli pewnego barona, na dodatek wybitnego lotnika. Manfred Albrecht Freiherr von Richthofen. Był takim w sam powietrznym, że pomalował swoją maszynę na czerwono
Image

Zrobił to tylko po to aby wrogom dać do zrozumienia kto właśnie wszedl do gry w podniebnym meczu. Był to jego element walki psychologicznej. Jednych odstraszał, a innych wabil jak gnijące owoce muchy octówki. Zapaleni piloci chcący go pokonać byli tak zaślepieni żądzą, zemsty i okrycia się chwalą, że popełniali masę błędów które to ów baron wykorzystywał. Niestety/stety znalazł się pewnego dnia młody pilot który strącił maszynę Czerwonego Barona, nie mając pojęcia o tym kogo pokonał. Mimo tego, że baron poległ, to pamięć o nim będzie żywa już zawsze.

Prawdziwi kozacy nie kryją się po krzakach.

No i to by było na tyle ;)

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 17 Mar 2019, 19:36

Trochę jak barwy osy czy szerszernia - uważaj z kim zadzierasz :)
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 17 Mar 2019, 22:57

No dokładnie :) ewentualnie jak myrmidoni że starożytnej Grecji

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Sh'ehn » 22 Mar 2019, 04:59

Mahiyana w raporcie napisał(a):Do tego pojawił się kolejny Wizjer Manda`Yaim dotyczący kwestii malowania swojej zbroi.

Tak mnie zaczęło zastanawiać wyrażenie "malowania swojej zbroi". Ogółem, wiem, że pewnie chodziło o "malowanie" w znaczeniu "barwy", "wzór"; ale w pierwszym odruchu pomyślałam o czynności malowania - i zaczęłam się zastanawiać, czy każdy koniecznie musiał malować swoją zbroję (własnoręcznie)?

To znaczy - pozwolenie komuś na pomalowanie swojej zbroi, zostawienie po sobie śladu, jest motywem mającym mocną symboliczną wymowę. (Swoją drogą, Mahiy`ika, Twoja historia postaci aż się prosi, by się do niej odnosić w temacie malowania `gamu... <patrzy na Mah z nadzieją na rozwinięcie tematu> : ) Ciekawą koncepcją, według mnie, przynajmniej, byliby Mandalorianie, którzy zawodowo zajmowaliby się malowaniem zbroi. Konkretniej zastanawiałabym się nad tym, czy istniałby jakiś katalog wzorów (i czy byłaby "moda" na poszczególne), czy wyróżniałoby się style malowania. Albo czy wreszcie ktoś wpadłby na pomysł, by zautomatyzować proces i zatrudnić droidy - bo, muszę przyznać, zawsze wyobrażałam sobie "ręczne" malowanie `gamu, jak przy robieniu takiego cosplayowego; a i Sabine jakoś umocniła tę wizję.

A przecież wykorzystanie droidów do malowania byłoby niegłupie - zacznę od tego, że farby, które byłyby odpowiednio odporne na trudy życia Mando`ade, zwłaszcza tych, którzy na życie zarabiali jako najemnicy, miały prawdopodobnie dość intensywnie pachnące, toksyczne opary. I nawet gdyby założyć, że opracowano farby nie szkodzące ludziom, tacy kalmarianie czy nautolanie mogli by mieć problem wynikający z bardziej wrażliwych błon śluzowych. Druga rzecz to estetyka - zaprogramowanie droida powinno być łatwiejsze niż męczenie się z odręcznym malowaniem skomplikowanych wzorów; poza tym miałoby się gwarancję, że farba zostanie nałożona równo, bez pęcherzyków. Droid też miałby mniejsze trudności z pracą w sterylnych warunkach (kto, malując `gam na dworze, miał okazję doświadczyć "uroków" lekkiej wiosennej/letniej bryzy, przynoszącej, oprócz orzeźwiającego chłodu, piasek, kurz, paproszki i kocie włoski zrozumie, czemu sterylne warunki są istotne).

(Wizjery sprawiają, że zaczynam się zastanawiać nad zawodowymi alternatywami dla Mandalorian, którzy nie dziedziczyli farm, a nie chcieli zostawać przemytnikami, łowcami nagród czy najemnikami).
"We`re perfectly harmless, unfortunately." - Doctor Who
Sh'ehn
Site Admin
Awatar użytkownika
Posty: 652

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 22 Mar 2019, 11:22

Sh'ehn napisał(a): Droid też miałby mniejsze trudności z pracą w sterylnych warunkach (kto, malując `gam na dworze, miał okazję doświadczyć "uroków" lekkiej wiosennej/letniej bryzy, przynoszącej, oprócz orzeźwiającego chłodu, piasek, kurz, paproszki i kocie włoski zrozumie, czemu sterylne warunki są istotne).


Oj tak. Sterylne warunki do malowania to podstawa. Oprócz tego co pisałaś częstym problemem są też inne czynniki. Wilgotność powietrza, temperatura otoczenia podczas malowania oraz schnięcia też ma duży wpływ na efekt końcowy.

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 26 Mar 2019, 22:42

Sh'ehn napisał(a):
Mahiyana w raporcie napisał(a):Do tego pojawił się kolejny Wizjer Manda`Yaim dotyczący kwestii malowania swojej zbroi.

Tak mnie zaczęło zastanawiać wyrażenie "malowania swojej zbroi". Ogółem, wiem, że pewnie chodziło o "malowanie" w znaczeniu "barwy", "wzór"; ale w pierwszym odruchu pomyślałam o czynności malowania - i zaczęłam się zastanawiać, czy każdy koniecznie musiał malować swoją zbroję (własnoręcznie)?

To znaczy - pozwolenie komuś na pomalowanie swojej zbroi, zostawienie po sobie śladu, jest motywem mającym mocną symboliczną wymowę. (Swoją drogą, Mahiy`ika, Twoja historia postaci aż się prosi, by się do niej odnosić w temacie malowania `gamu... <patrzy na Mah z nadzieją na rozwinięcie tematu> : ) Ciekawą koncepcją, według mnie, przynajmniej, byliby Mandalorianie, którzy zawodowo zajmowaliby się malowaniem zbroi. Konkretniej zastanawiałabym się nad tym, czy istniałby jakiś katalog wzorów (i czy byłaby "moda" na poszczególne), czy wyróżniałoby się style malowania. Albo czy wreszcie ktoś wpadłby na pomysł, by zautomatyzować proces i zatrudnić droidy - bo, muszę przyznać, zawsze wyobrażałam sobie "ręczne" malowanie `gamu, jak przy robieniu takiego cosplayowego; a i Sabine jakoś umocniła tę wizję.


Czytając to przyszło mi do głowy po pierwsze to, że do zbroi nie ma się co przywiązywać bo można ją łatwo stracić/uszkodzić więc niekoniecznie ma sens inwestowanie środków w jakieś skomplikowane wzornictwo. Ale z drugiej strony mamy tradycję zabierania kawałków zbroi poległych krewnych itp, więc może jednak ma to jakiś sens. Zwłaszcza że na zbroi można pozbierać jakieś "ślady" też po innych ludziach czy też wydarzeniach.

No i generalnie, skoro nie każdy musiał swoją zbroję wykuć to czemu miałby musieć ją malować?
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 27 Mar 2019, 19:04

Czemu miałby malować? No niby nie musiałby ale.... malowanie to taka jakby wizytówka, coś w stylu podpisu autora. To moje zdanie, każdy robi jak uważa. To samo się tyczy doboru kolorów o czym pisałem wcześniej.

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 28 Mar 2019, 00:32

Generalnie ludzie mający wizytówki najczęściej sami ich sobie nie projektowali (tak w bardziej profesjonalnych środowiskach), więc bo ja wiem czy to implikuje że trzeba to robić samemu?

W sumie jak każdy robi to na czym zna się najlepiej to efekty powinny być najlepsze :)
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 28 Mar 2019, 18:04

Mah, często sam wygląd człowieka jest jego wizytówką ;)

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 29 Mar 2019, 06:16

To prawda i nie wiem jak u Ciebie, ale mi włosy obcina fryzjer, a nadruki na koszulkach projektują specjaliści :)
Więc ja tylko dokonałam wyboru jak ta część wizytówki na wyglądać, ale sama niewiele tu zrobiłam ^^
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 29 Mar 2019, 17:46

No widzisz, ale gdybyś była fryzjerką albo zajmowała się nadrukami na koszulki to byś sama robiła :) twoje prace też robisz sama, malować umiesz więc możesz sama to ogarnąć :) co innego ja. Gdybym chciał coś skomplikowanego namalować to bym musiał np. Kubeł Merrsoonowi wysłać :)

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 30 Mar 2019, 13:14

Co chyba przemawia za argumentem, że można pozwolić komuś innemu pomalować twoja zbroję ^^
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 31 Mar 2019, 00:10

Nigdy nie stwierdziłem, że nie można. Jednak twierdzę (i owszem sam się krytykuje bo czasem leniuszek ze mnie), że MOŻNA, a nawet POWINNO się 'gam CHOCIAŻ samemu pomalowac bazowymi kolorami. No chyba, że ktoś jest mega leniuszkiem to może skorzystać z pomocy innych. :D

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Dante Fisk » 31 Mar 2019, 02:12

kolory

Zacząłem bawić się kolorami i tworzyć kontrastowe barwy całkowicie rzucające się w oczy, są one równie ciekawe jak te kamuflażowe. Białą czarną można przerobić aby była idealna do chowania się na śniegu. Na dniach postaram się zrobić kolejne tego typu projekty.
Dante Fisk
Mando'evaar
Posty: 14

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 31 Mar 2019, 12:15

Myślę, że nie zawsze jest to kwestia lenistwa - czasami po prostu ma się nie do końca dobre warunki, a chce się to mieć zrobione porządnie ;)

@Dante Fisk, Oczywiście, że są równie ciekawe, ale pytanie poruszane w tym temacie brzmi - które wybrać? Czy lepiej skorzystać z kamuflażu, czy pokazać wszystkim że zbliża się niebezpieczny Mandalorianin? :)
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 02 Kwi 2019, 18:26

Zawsze można się zabarykadować w łazience i zrobić z niej komorę malarską :)

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 03 Kwi 2019, 21:26

Współlokatorzy mogliby nie być z tego zadowoleni :P

(zwłaszcza jakby ich ręczniki zmieniły kolor)
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 03 Kwi 2019, 23:08

Ręczniki można ewakuować oknem :lol: A lokatorów zastraszyć, że jak będą pyskować i rościć się o swoje to ich odwiedzi mando widmo. A to skurczybyk straszny jest ;)

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Sh'ehn » 10 Kwi 2019, 01:13

Myślałam ostatnio o reformie Cassusa Fetta i zbrojach Neo-konkwistadorów. Standaryzacja pancerzy i powiązanie barw z rangą były szalenie praktyczne. Pozwalały nieobytym `evaarom orientować się w tłumie. Pomagały budować poczucie wspólnoty i tożsamości werbowanych naprędce rekrutów. Sprawiały że rangi stawały się bardziej zauważalne - a więc były skuteczniejszym systemem "nagród" za dobre wyniki na polu bitwy. Niemniej, mimo swoich zalet, wiązały się z pewnym odgórnym przymusem.

Zaczęłam się zastanawiać, co wy/wasze alter ego myślicie o noszeniu jednakowych pancerzy? To znaczy... czy waszą rekcją byłyby duma i ambicja związana z przynależnością do społeczności, prezentowanie rangi, byciem wyrazicielem idei której podporządkowane są masy? Czy może odczuwalibyście wewnętrzny opór, bo to jednak przymus, i utrudnia wyrażanie własnej indywidualności? Czy może że wszystko zależy od podporządkowanym okolicznościom historycznym względów praktycznych - jednakowe zbroje usprawniają funkcjonowanie wielkiej armii, a zbroje "customowe" pozytywnie wpływają na skuteczność jednostek działających samotnie/w małych grupach - tak więc, zależnie od okoliczności, ujednolicenie zbroi mogłoby być oceniane pozytywnie i negatywnie.

(Przy okazji, fajna dyskusja się wywiązała : ) Miejmy nadzieję, że kolejny Wizjer, KTÓREGO DEADLINE, NOTA BENE, MIJA ZA PARĘ DNI też spotka się z równie żywą i rozgadaną recepcją.
"We`re perfectly harmless, unfortunately." - Doctor Who
Sh'ehn
Site Admin
Awatar użytkownika
Posty: 652

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 10 Kwi 2019, 10:31

Ujednolicenie zbroi to całkiem ciekawy pomysł jednak na obecną chwilę u nas byłoby to niemożliwe. Za dużo osób pracowało miesiącami/latami i nie wydaje mi się aby ktokolwiek poszedł na taki układ.

Jak to Mah pisała
które wybrać? Czy lepiej skorzystać z kamuflażu, czy pokazać wszystkim że zbliża się niebezpieczny Mandalorianin?

Osobiście jestem za indywidualnym malowaniem, żeby każdy mógł sam określić czy warto pyskować czy nie.

Zostaje jeszcze kwestia małych grup. Pachnie mi to komandosami WAR czyli coś co mi się bardzo podoba. Można by porobić u nas oddziałynp. 4-6cio osobowe w których nie trzeba by bylo modyfikować zbroi. Wystarczyłoby pomalować na jednakowy bazowy kolor I dodać swój kolor dodatkowy jako detalowe malowanie. Nawet wizjery mogłyby się różnić kolorami. Dlatego jak robić ujednolicenie to tylko w małych grupach. Zawsze to łatwiej bo kompromis.

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 11 Kwi 2019, 09:01

Tak tylko przypomnę, że Wizjer jest in-universe ;)

Na pewno w jakiś sposób ustandaryzowany kolor zbroi zwiększa poczucie przynależności do grupy. Może być też dobrym testem na to ile ktoś jest gotowy poświęcić dla klanu czy do czego tam próbuje dołączyć. Ale na pewno gdybym miała coś takiego wprowadzać to zostawiłabym pole na jakąś indywidualność - albo tak jak Merel sugeruje wybrać tylko kolor bazowy a co do reszty zostawić dowolność, albo ustalić wszystko poza np. jednym naramiennikiem, który każdy mógłby sobie pomalować jak tylko chce :)

Inna sprawa, że hipotetycznie tworząc nowiutki oddział Mando być może będziemy musieli/chcieli zapewnić im zbroje z jakiegoś powodu. Jednolite malowanie ułatwiłoby organizację czegoś takiego :)
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 11 Kwi 2019, 10:18

Co masz na myśli chcieli/musieli zapewnić im zbroję?

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 12 Kwi 2019, 06:09

No generalnie w każdym momencie istnieje skończona liczba Mandalorian, więc może ich zabraknąć. Można wtedy brać świeżych rekrutów tak jak to robił wymieniony przez Sh`ehn Cassus Fett I dla porządku od razu zapewniać im zbroję. Czyli za lojalność na określony czas dostajesz zbroję (być może do zwrotu) i jakiś poziom wyszkolenia :)
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Sh'ehn » 12 Kwi 2019, 07:37

Mahiyana napisał(a):Można wtedy brać świeżych rekrutów tak jak to robił wymieniony przez Sh`ehn Cassus Fett I dla porządku od razu zapewniać im zbroję. Czyli za lojalność na określony czas dostajesz zbroję (być może do zwrotu) i jakiś poziom wyszkolenia :)


Dokładnie. Choćby Straż Śmierci tak działała (w okresie Wojen Klonów). W TCW nawet możemy zobaczyć produkcję pancerzy.
Ale bez trudu mogę sobie też wyobrazić jakiś "prywatny" klan, który, zbierając się na większą wyprawę (czy to rodzinne zlecenie, czy Skirę, czy może grupowe verd`goten dla przynależnych do klanu ad`ikase/ad`ike), odgrzebuje skarby zamknięte w rodowej zbrojowni i dobiera wszystkim zbroje które przez poprzednich właścicieli zostały już pomalowane w barwy klanu.

Mahiyana napisał(a):Na pewno w jakiś sposób ustandaryzowany kolor zbroi zwiększa poczucie przynależności do grupy. Może być też dobrym testem na to ile ktoś jest gotowy poświęcić dla klanu czy do czego tam próbuje dołączyć.


Jeśli chodzi o indywidua, kojarzy mi się zbroja Mirty - kiedy wychodziła za Ghesa, pomalowała pancerz we wzory charakterystyczne dla klanu Orade. Przy czym, odniosłam wrażenie, że takie malowanie miało w sobie dużo z dowolności - tj. że o ile same wzory były tradycyjne, to już ich aranżacja mogła być kwestią dowolną (np. sam Ghes żadnych takich wzorów nie miał.
To mi każe się zastanawiać, jak postrzegane było malowanie się w określone barwy/wzory bez faktycznych więzi z klanem. Czy negatywnie, jako nadużycie, zawłaszczenie, może nawet obraza; czy może było to Mandalorianom obojętne.

P.S.
Mahiyana napisał(a):ustalić wszystko poza np. jednym naramiennikiem, który każdy mógłby sobie pomalować jak tylko chce

Oh. Meshla pomysł... Nawet sobie nie wyobrażasz, Mahiy`ika, jak bardzo podoba mi się ten koncept - zarówno pw. praktycznym, jak i estetycznym.
"We`re perfectly harmless, unfortunately." - Doctor Who
Sh'ehn
Site Admin
Awatar użytkownika
Posty: 652

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Mahiyana » 12 Kwi 2019, 07:58

Sh'ehn napisał(a):odgrzebuje skarby zamknięte w rodowej zbrojowni i dobiera wszystkim zbroje które przez poprzednich właścicieli zostały już pomalowane w barwy klanu.

To mogłaby być piękna scena :)
Rodowa zbrojownia/skarbiec Mandaloriański to musi być coś :D


Sh'ehn napisał(a):To mi każe się zastanawiać, jak postrzegane było malowanie się w określone barwy/wzory bez faktycznych więzi z klanem. Czy negatywnie, jako nadużycie, zawłaszczenie, może nawet obraza; czy może było to Mandalorianom obojętne.

Myślę, że nie ma tu uniwersalnej odpowiedzi i są różne sytuacje. Jeżeli ktoś coś naskrobie po przemalowaniu się na nie swój klan, który potem zostanie o to oskarżony to może to zostać odebrane dość negatywnie. Z drugiej strony jeżeli ktoś stara się o przyjęcie do klanu i ramach pokazania jak bardzo mu zależy przemalowuje swój pancerz to kto wie - może to zostać odebrane pozytywnie. No i jak sama zauważyłaś, dla wielu klanów będzie to zupełnie obojętne. ^^

Sh'ehn napisał(a):
Mahiyana napisał(a):ustalić wszystko poza np. jednym naramiennikiem, który każdy mógłby sobie pomalować jak tylko chce

Oh. Meshla pomysł... Nawet sobie nie wyobrażasz, Mahiy`ika, jak bardzo podoba mi się ten koncept - zarówno pw. praktycznym, jak i estetycznym.

Cieszę się, że się podoba :)
Wydaje mi się, że to dobra równowaga pomiędzy jednolitością zbroi a polem na indywidualność :owl
Image
Mahiyana
Mand'alor
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wrocław
Posty: 1785

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Oix Fenn » 13 Kwi 2019, 14:23

<śmieję się spod hełmu siedząc w czerwono-szarej zbroi z czerwonym kombinezonem i czerwoną peleryną ze zbroi połyskuje setki diód i światełek> Co wy wiecie o inwidualności, jestem żywą mandaloriańską krwawą choinką!
Twoja lojalność, twój honor - to się liczy. Kiedy przyjmujesz zadanie i dajesz słowo, nic innego nie ma znaczenia. Stajesz się mężczyzną, wiec pamiętaj: w walce nie ma miejsca na litośc. Taka jest ścieżka wojownika.
Oix Fenn
a.k.a. Leo Krenos
Były Członek
Awatar użytkownika
Miejscowość: Grudziądz
Posty: 299

Re: Wizjer #15: Malowanie zbroi — maskowanie czy indywidualność?

Postprzez Merel » 13 Kwi 2019, 23:27

<idzie po folię typu strech>
No tak, mamy już prawie połowę kwietnia, trzeba w końcu zwinąć mando choinkę hehehe

Nie jestem narzędziem rządu ani nikogo innego. Walka była jedyną rzeczą, w której byłem dobry. Ale ... przynajmniej zawsze walczyłem o to, w co wierzyłem.
Merel
a.k.a. bev
Mando'ad
Awatar użytkownika
Miejscowość: Wejherowo
Posty: 1000


Wróć do Okiem\Wizjerem Manda`Yaim

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników

cron